Filozofia

Praca doktorska - opis / Doctoral thesis - text

Wrażenie poznania. Akt twórczy jako akt poznania.

 

Skrócony opis pracy doktorskiej (wersja robocza)

Cele i założenia pracy doktorskiej
Jestem artystką pracującą na styku sztuki i filozofii. Przedmiotem mojej pracy doktorskiej, opartej na własnym doświadczeniu malarskim, jest namysł nad aktem twórczym jako aktem poznania, wyznaczającym bycie w świecie. Dzieło malarskie, składające się na pracę doktorską, jest serią obrazów, z których wszystkie powstały w wyniku mojego stawania w centrum płótna malarskiego, pokrytego farbami w sposób przypadkowy, i obracania się wokół własnej osi. Dodatkowo w skład pracy wchodzi film wideo, który rejestruje akt powstawania dzieła w wyniku mojego ruchu na płótnie. Tezą mojej pracy jest to, że akt twórczy jest aktem poznania, a akt poznania jest aktem twórczym, co poddałam badaniu na gruncie sztuki oraz filozofii. Jako artystka poddałam się doświadczeniu malarskiemu, natomiast w opisie dzieła poddałam tezę analizie filozoficznej opartej na wybranych koncepcjach fenomenologicznych[1].

Moje działanie malarskie powstawało w przestrzeni natury i było powtarzane wielokrotnie w  ciągu ostatnich dwóch lat, zachowując taką samą strukturę procesu, który polegał na eksploracji ruchu wirowania wokół własnej osi. Za każdym razem, jako zapis działania, powstawał obraz malowany techniką akrylową na płótnie. W trakcie malowania dwóch obrazów powstały filmy rejestrujące ten ruch z mojej perspektywy.

Kilka wybranych obrazów/zapisów jest przedmiotem niniejszej pracy doktorskiej i planuję przedstawienie ich w przestrzeni publicznej. Są to dwa tryptyki pt. Nie wiem, czego nie wiem (akryl na płótnie, wym. 700x700cm) oraz 8 wybranych obrazów z serii pt. Wokół własnej osi (akryl na płótnie, wym. 270x270). Dodatkowo przedstawiam film wideo pt. Nie wiem, czego nie wiem. Tryptyki zostały namalowane z myślą o przestrzeni wejścia głównego Biblioteki Uniwersyteckiej UW, gdzie mam nadzieję zorganizować wystawę prezentującą niniejsze dzieła. Pracą doktorską są jednak obrazy traktowane samodzielnie, niezależnie od tego gdzie i jak zostaną pokazane. To, że umieszczam je w szczególnej przestrzeni publicznej generuje szereg znaczeń i wymiar hermeneutyczny, ale konkretne miejsce nie jest zasadniczym celem mojego badania. Skupiam się na oglądzie aktu twórczego, jako aktu poznania z perspektywy subiektywnej i intersubiektywnej w kontekście fenomenologicznym. Analizując zdarzenie i przeżycie, jakim było dla mnie każdorazowo malowanie obrazu, zastanawiam się przy użyciu środków malarskich, czym jest akt twórczy jako akt poznania i jaką rolę pełni w nim ciało. Wszystkie formaty płócien są wystarczająco duże, abym mogła wkroczyć fizycznie w przestrzeń malarską i zaangażować całe swoje ciało w akt twórczy. Wybrałam kształt kwadratu jako najmniej ograniczający swobodny ruch wirowania. Umieszczając wystawę dzieła w przestrzeni publicznej, badam aspekt intersubiektywny i wspólnotowy subiektywnego aktu poznania, jak i aktu twórczego.

Równolegle z działaniem artystycznym przeprowadzam analizę tematu aktu poznania w jego twórczym aspekcie w wybranych koncepcjach filozoficznych. W mojej pracy twórczej filozofia jest podstawową inspiracją i punktem odniesienia. Lektura tekstów filozoficznych stanowi część mojej pracy nad obrazem, dlatego w niniejszym opisie dzieła, jako inspirację, przywołuję te ujęcia współczesnej fenomenologii, które uważam za szczególnie bliskie. Wrażenie poznania traktuję w dwóch możliwych znaczeniach - pierwsze to wrażenie jako doznanie ciała żyjącego, drugie to wrażenie jako przeciwieństwo pewności wiedzy. W moim opisie dzieła nie podaję inspiracji z dziedziny malarstwa, gdyż analiza podobieństw czy różnic w pracach innych artystów wychodzi, moim zdaniem, poza istotę moich dociekań.

Wokół własnej osi - przebieg zdarzenia artystycznego
Wkraczam w przestrzeń płótna[2]. Świat w postaci wrażeń narzuca się, wdziera w przestrzeń mojej świadomości. Obecna w ciele twardo stoję na ziemi, słyszę i czuję ruch powietrza, widzę horyzont oraz kolory. Nade mną rozpościera się niebo, postrzegane jako daleka niebieskość, zmienna w zależności od pory dnia i pogody, nieuchwytna, zawierająca w sobie ruch i kolory chmur. Rodzą się we mnie podstawowe pytania, w jaki sposób świat konstytuuje się w mojej świadomości i czy można mówić o istnieniu tego, co postrzegamy w oderwaniu od sposobu postrzegania. Czy można namalować obraz tego świata i własnego doświadczenia? Jak dotrzeć do źródeł doświadczenia malarskiego jako bycia w świecie?

Obecność jest mi dana w mgnieniu oka, przedrefleksyjnie – wiem gdzie jestem i czym jestem. Kiedy zadaję sobie pytanie z czego składa się moje wiem, doświadczam przede wszystkim sfery cielesnej. Jestem obecna jako ciało w przestrzeni – ciało fizyczne i zarazem ciało doznające (la chair)[3]. Rozkładam na ziemi płótno malarskie o kształcie kwadratu. Jego biel odcina się od koloru ziemi. Staję się punktem, geometrycznym zaznaczeniem w przestrzeni wszechświata, swoją cielesnością definiuję przestrzeń poznania i aktu twórczego.

Przystępuję do nakładania farb. Powtarzalnym gestem umieszczam przygotowane farby na płótnie. Dla każdego obrazu jest to indywidualne zdarzenie: raz wylewam każdy kolor z osobna prosto z tubek, innym razem są to mieszanki kolorów i wody. Różna jest zatem kolorystyka i konsystencja farb dla każdego działania malarskiego. Jest ona powiązana ze światem, który mnie otacza. Jeden obraz jest utrzymany w kolorach niebieskich, przypominających pogodne niebo, inny jest wspomnieniem zachodzącego słońca we fioletach i żółcieniach. Wybieram w ten sposób fragment rzeczywistości, która mnie otacza, którą chcę poznać poprzez akt twórczy, a którą będzie przedstawiał obraz. Faza przygotowania płótna z farbami jest dla mnie ustalaniem kodu, którym za chwilę przemówi do mnie świat/obraz. Użyczam światu języka opartego o zmysły, żeby powstał zapis. Wielość kolorów farb, ich leistość i wstępne, przypadkowe rozmieszczenie na płótnie, to słowa,  chociaż pozbawione jeszcze ustalonych zasad ich łączenia w zdania, będą podstawą późniejszej komunikacji.

Gołymi stopami wchodzę na płótno pokryte farbami. Staję pośrodku i wykonuję gest, który zaznacza początek zdarzenia w czasie – rozpościeram ramiona. Obejmuję niejako przestrzeń w posiadanie, zaznaczam granice, jakie przysługują mojemu ciału. Zaczynam się obracać wokół własnej osi. Ciało, przestrzeń i ruch w czasie budują akt twórczy. Obraz powstaje samoistnie, kiedy mokra farba rozmazuje się pod stopami. Z każdym krokiem obraz ukazuje się w ruchu, podobnie jak świat wokół nas, oraz narzuca się jako zdarzenie. Mój akt twórczy malowania obrazu w procesie wirowania wokół własnej osi ma cechy krótkiego, intensywnego przeżycia. Składa się z rytmu tracenia i odzyskiwania równowagi. Czasami powstawanie obrazu trwa tylko kilka kroków, innym razem zamienia się w dłuższą walkę o pozostanie na nogach w pozycji pionowej. Ja, podmiot poznania,  z wysiłkiem pracuję nad zachowaniem siebie jako centrum wobec amorficznej materii, przedmiotu poznania. Doświadczam negacji znanej mi struktury poznania. Przestaję wirować, a zarazem malować, kiedy obraz wydaje mi się gotowy. Schodzę z płótna i uznaję obraz za skończony, czasami nawet po kilku obrotach. Świat jest mi dostępny jako przeżycie, a w przeżyciu ustala się język, którym przemawiam. Mój akt artystki jest zarazem aktem filozofa.

Każdy, kto poważnie pragnie zostać filozofem , musi „raz w swoim życiu” cofnąć się do siebie samego i podjąć próbę zdobycia się w sobie samym na obalenie wszystkich obowiązujących dlań dotąd nauk i zbudowania ich na nowo.[4]

Świat odpowiedział obrazem, przedmiotem do poznania dla mojej świadomości, a zarazem dla świadomości Innego. Akt poznania - tworzenia w świadomości wyobrażenia na podstawie wrażenia - i akt twórczy - tworzenia obrazu ze względu na ruch ciała, są w moim doświadczeniu malarskim analogiczne. Akt poznania wymaga momentu twórczego w miejscu przejścia pomiędzy wrażeniem,         a obrazem w wyobraźni (wyobrażeniem) i, podobnie jak akt twórczy, jest otwarty na to, co nowe i zaskakujące. Akt twórczy jest zawsze nakierowany na nieprzewidywalny świat zewnętrzny i zakłada jego ujawnienie, czyli w efekcie jest poznawaniem nieznanego.

Potraktowanie przeze mnie doświadczenia malarskiego (aktu twórczego), jako źródłowego dla naszego bycia w świecie, oparte jest na traktowaniu świadomości i świata jako jedności.[5] Praca świadomości jest nierozłączna z wydarzającym się faktem. Przeżycie wydarza się świadomości, ale pozostaje rzeczywiste, gdyż wydarza się też ciału umiejscowionemu zawsze w przestrzeni doznawanej kinestetycznie i naocznie. Przestrzeń wyobraźni konstruuje nam świat, jest ona zbudowana z przeżyć i część z nich jest pierwotna w stosunku do innych – nie należy do świata w tym sensie, że jest przedświadoma, intuicyjna, nieredukowalna do spostrzeżenia – nie tworzy jeszcze konkretnych obrazów.  W tym sensie moje obrazy nie są konkretne – nie dają się w żaden sposób przekształcić w mimetyczne przedstawienie. Jest w nich miejsce na przesunięcie, rozsunięcie, dystans pomiędzy tym, co faktualne, empiryczne, obiektywne, a tym, co subiektywne, nieempiryczne, wyobrażone. Moje wkroczenie na płótno to akt unaoczniający dystans malarki, która za chwilę będzie tworzyła i sama stanie się wydarzającym się obrazem, wobec samego obrazu, który stanie się żywym ciałem. Rozumiem przestrzeń malarską, jako przestrzeń przeżywania świata. Nie patrzę na to, co maluję, obraz powstaje niezwiązany z moją naocznością – przynależy do tej przestrzeni mojej wyobraźni, która wydarza się przed wyobrażeniem, przed powstaniem odzwierciedlenia. Zamieniam poznanie naoczne w przeżycie, celowo redukując przeżycie do tego, co kinestetyczne. Cielesna Ja staję się osią poznania i zarazem obrazem, który mnie stwarza. Zakładam, że akt poznania, jako akt pracy wyobraźni w przestrzeni, uwarunkowany jest poprzez dystans pomiędzy mną, jako aktywną, i obrazem, który jest pasywny wobec mojego przeżycia. Świat wydaje się przedmiotem poznania, ma stawiać nam opór i być bezwładny wobec dynamicznie pracujących ciała i  wyobraźni. Moje doświadczenie jest odwrotne – to ja jestem bezwolna i poruszana przez obraz, który się wyłania.

 

Przeżycie to aktywne tworzenie wariacji na temat konkretnych faktów postrzeganych cieleśnie w poszukiwaniu istoty świata. Jest to przestrzeń przekształcania faktów w fikcję, w przeżycie fikcji, które jest doświadczeniem zerwania, gestem wstrzymania się od uznania realności świata[6]. Następuje tu splatanie tego, co ukazuje nam się we własnej osobie i tego, co jest niepewne, w co możemy wątpić. W przestrzeni fikcji postrzegamy siebie jako postrzegających, zachowując dystans jak widzowie w teatrze. Obrazy, które tworzymy to nie kopie, lecz ruch form zapożyczanych od tego, co postrzegane i nie postrzegane. Moje obrazy wchodzące w skład niniejszej pracy powstają z ruchu, gdzie zredukowałam patrzenie. To wariacje na temat możliwości postrzegania świata jako splotu tego, co widzialne i  niewidzialne[7]. Pokazują jak nieuchwytna jest istota rzeczy, jak niepewny jest akt poznania, którego efektem jest wrażenie. Dlatego też akt twórczy w budowaniu poznania jest konieczny.

Przestrzeń malarska jako przestrzeń wspólnoty
W przestrzeni publicznej obrazy składające się na niniejsza pracę doktorską są wypowiedzią -  emanacją aktu poznania, ustanawiającą własny język w momencie wydarzania się, która stawia wezwanie do spotkania. Powstaje intersubiektywna przestrzeń komunikacji z Innym, oparta na fikcji. Wyobraźnia jest miejscem możliwości, a nie prostą formą kopiowania czy naśladowania, wymaga orientowania się w przestrzeni pomiędzy Ja świadomości, a światem jako miejscem, gdzie jest Inny, postrzegający mnie jako Innego. Przestrzeń wyobraźni jest przestrzenią intercielesną – przebiega pomiędzy ciałami. Zapraszam widza do projekcji siebie we mnie. Dzielę z Innym fikcję jako wspólną przestrzeń, gdzie ciało żywe wyznacza absolutne Tutaj, w odróżnieniu do Tam możliwych interpretacji. Zaczynam ruch od postawienia siebie pośrodku płótna, ale pierwszy i każdy następny krok w przestrzeni malarskiej jest obarczony możliwością poślizgu na farbie i nieuchwytna staje się granica pomiędzy tym, gdzie jestem, a gdzie mnie nie ma, nieuchwytne jest to, co maluję. Ciało, a nie treść obrazu, określa intersubiektywny wymiar spotkania z drugim ciałem.

Przestrzeń malarska, jak przestrzeń wyobraźni, jest pustką zapełnioną sobą – moje obrazy są o niczym. Czyste białe płótno jest miejscem spotkania z własnym Ja oraz z Innym. Zostaje zapełnione komunikatem – kolorowe farby, ślady stóp, poślizgnięć tworzą fikcję, jakąś intrygę/opowieść, która jest treścią tego spotkania. To, co zapisane w historii wspólnoty postrzegamy w przedstawieniu lub obrazie na sposób faktów rzeczywistych. Zawieszając rzeczywistość, przeżywamy naocznie dzieło sztuki i przenosimy się w świat wspólnoty kultury.

W przestrzeni publicznej zadaję, jako artystka, pytania temu, kto zechce podnieść głowę: czy patrzysz na mój obraz jako na kopię, odzwierciedlenie czegoś w sobie, czy widzisz w nim jakąś opowieść? Czy czytasz go jak książkę, czy raczej patrzysz jak na przedmiot, rozmazane farby na dużym płótnie? Jako obraz nieprzedstawiający, czy umożliwia on oświadczenie naszej ludzkiej więzi? To ostatnie pytanie szczególnie mnie interesuje, zwłaszcza że wychodzę od cielesnego subiektywnego przeżycia i wypowiedzi poza ustalonymi normami języka komunikacji malarskiej.

Podsumowanie – Nie wiem czego nie wiem
               W niniejszej pracy doktorskiej podjęłam próbę zarówno doświadczenia, jak i przemyślenia aktu twórczego jako aktu poznania. Dzieła malarskie, które przedstawiam, oraz dokumentacja wideo z procesu malowania, są rejestracją mojego przeżycia z poznawania świata. Świat ten jest wyznaczony przez zmysłowe wrażenia materialności świata doznawanego przez ciało. W akcie twórczym owego poznania tworzę język komunikacji i podstawę swojego bycia w świecie. Działanie artystyczne było pomyślane tak, aby możliwe stało się tworzenie znaków bez udziału refleksji oraz tak, aby sens wyłaniał się samoistnie z działania podejmowanego przez ciało. Powtarzanie tego samego działania pozwoliło przyjrzeć się temu, że za każdym razem  wyłania się inny świat. Chodziło właśnie o to, by zredukować własną intencjonalność w tym wyłanianiu, żeby przekazać światu inicjatywę i pełną możliwość – można powiedzieć nawet wolność. W ten sposób mogłam doświadczyć świata tak, jak doświadczam życia – jako nieskończenie złożonego, zaskakującego wiru. W tym doświadczeniu istotne okazało się to, że nie ma granicy miedzy tym, co moje, wewnętrzne i tym, co świata, zewnętrzne – stanowimy jedno. Wydarzeniowość aktów malowania pozwala mi mówić o wrażeniu poznania. Widzialne zawsze występuje w kontekście tego, co niewidzialne. Niejednoznaczność tego, co przedstawiają obrazy jest rejestracją braku jednoznacznej wiedzy i braku konieczności takiej wiedzy w naszym byciu w świecie. Pewność wiedzy jest złudzeniem, każde wiem jest częścią jakiegoś nie wiem. Proces powstawania tej niejednoznaczności przedstawia film wideo.

Dzieło opatrzyłam komentarzem filozoficznym, gdyż poddaję refleksji temat niniejszej pracy również na tym gruncie. Splot sztuki i filozofii jest doświadczeniem, które eksploruję jako artystka/filozofka działająca na styku tych dwóch dziedzin. Często akt twórczy wynika dla mnie z inspiracji filozoficznej i odwrotnie uprawiam filozofię na sposób twórczy – traktuję ją jak sztukę.

Zamierzam przedstawić swoje dzieło nie w galerii, lecz w przestrzeni publicznej, gdzie widz spotyka się z nim przez przypadek i w biegu. Obecność obrazu ma być interwencją w świat/życie odbiorcy. Jest próbą wytrącenia go z równowagi. Spojrzenie na mój obraz ma być, w tym zamierzeniu, jak poślizgnięcie się na farbie. Moment utraty pewności w akcie poznania będzie momentem twórczym.

Cały opisany powyżej proces jest wirowaniem wokół własnej osi. Zdaje mi się, że to Ja wyznacza granice poznania i aktu twórczego, ustanawia centrum, tworzy język za pomocą obrotu, maluje obraz. Jednakże moje doświadczenie poznania jako tworzenia, to nieuchwytny splot tego, czym jestem ja jako oś i świat nanizany na tę oś (lub odwrotnie) – tak odsłania mi się moje bycie w świecie. Tworzymy razem wir tego, co widzialne i niewidzialne, który można nazwać życiem.

Spis elementów pracy doktorskiej - dzieło
Obrazy malarskie

Wokół własnej osi, seria 8 obrazów, technika: akryl na płótnie, wymiary ok. 270x270cm
Nie wiem czego nie wiem, 2 tryptyki, technika: akryl na płótnie, wymiary każdego ok. 700x700cm (3x210x700)
Dokumentacja filmowa z procesu: Nie wiem czego nie wiem - film wideo, dł. 3:23min


[1] Dla opisu swojego doświadczenia malarskiego używam narzędzi współczesnej fenomenologii, które rozwijam, cytując wybranych filozofów w pełnym opisie dzieła oraz podaję w nim pełną bibliografię.
[2] Wszystkie załączone fotografie są kadrami z dokumentacji filmowej pierwszego z działań malarskich pt. Wokół własnej osi. Kamera: Staś Horawa.
[3] M. Merleau-Ponty buduje koncept ciała doznającego (la chair) fundamentalny dla fenomenologii. Zob. M. Meraleau-Ponty, Fenomenologia percepcji, tłum. M. Kowalska i J. Migasiński, Warszawa 2001.
[4] Edmund Husserl, Medytacje kartezjańskie, tłum. A. Wajs, Warszawa 2009, s. 4.
[5] Maurice Merleau-Ponty, Widzialne i niewidzialne, tłum. M. Kowalska, J. Migasiński, R. Lis, I. Lorenc, Warszawa 1996.
[6] Edmund Husserl, Medytacje kartezjańskie, tłum. A. Wajs, Warszawa 2009.
[7] Maurice Merleau-Ponty, Widzialne i niewidzialne, tłum. M. Kowalska, J. Migasiński, R. Lis, I. Lorenc, Warszawa 1996.

Powrót do indeksu